Warto przeczytać, polecam!

Dobre wiadomości

Pokoleniowe doświadczenia - wywiad z Hanną Cygler

cyglerHanna Cygler (właśc. Anna Kanthak) pisarka i tłumaczka. Jest absolwentką gdyńskiego III Liceum Ogólnokształcącego. Ukończyła skandynawistykę na Uniwersytecie Gdańskim. Doświadczenie zdobywała, m. in. w gdańskim oddziale Polskiej Agencji Informacyjnej. Od 1993 r. zajmuje się zawodowo tłumaczeniami z języka szwedzkiego i angielskiego. Jest autorką tryptyku: „Tryb warunkowy”, „Deklinacja męska/żeńska” i „Przyszły niedokonany” oraz książek „Głowa anioła” i „Dwie głowy anioła”. Ostatnio opublikowała: „Odmianę przez przypadki”, „Dobre geny” i „Bratnie dusze”. W 2006 r. przełożyła na język polski powieść Joanny Czechowskiej „The Black Madonna of Derby” (tytuł polski: „Goodbye Polsko”). Mieszka w Gdańsku z synem i mężem.


W dniu 7 lipca 2012  Hanna Cygler spotkała się z czytelnikami w Empiku w Galerii Bałtyckiej w Gdańsku, gdzie promowała nowe wydanie książki „Tryb warunkowy”. Była to znakomita okazja do przeprowadzenia wywiadu przez Dorotę Jesionek. Zapraszamy.

majaP1080543

 Na zdjęciu od lewej Hanna Cygler  i Dorota Jesionek            fot. Maja Walter, Empik

 

Prace nad pierwszą powieścią („Tryb warunkowy”) trwały dwanaście lat, od 1985 do 1997 roku, a w druku ukazała się dopiero w 2004 roku. Skąd taka rozpiętość czasowa?
Jak zaczynałam pisać tę książkę, to wydawało mi się, że powinna to być książka o walorach socjologicznych, z poważnymi wątkami. Niestety, nie byłam w stanie znieść tej powagi i dopiero po latach, po lekturze „lekkich” książek angielskich doszłam do wniosku, że nie ma w Polsce książek dla kobiet, literatury, która mówiłaby przystępnie o latach osiemdziesiątych w naszym kraju. Pokoleniowe doświadczenia chciałam zawrzeć w popularnej formie, nazywaną przez niektórych literaturą kobiecą.

 
Debiutem w 2003 roku była jednak inna książka – „3 razy R”. Dlaczego?
Też tego nie wiem. Myślę, że mój pierwszy wydawca doszedł do wniosku, że w tej książce jest więcej erotyki i lepiej się sprzeda… Dał nawet różową okładkę!

 
Dla mnie zagadką jest, dlaczego autorka z Gdańska swoje książki, których akcja rozgrywa się głównie na Wybrzeżu i Pomorzu, wydaje w Poznaniu. Jak doszło do nawiązania współpracy z poznańskimi wydawcami?
Przypadek. Moim pierwszym wydawcą było wydawnictwo Cztery Strony Świata z Łodzi. „Oddało” mnie następnie Wydawnictwu Kurpisz z Poznania. Obecnie wydaję w Domu Wydawniczym REBIS, też z Poznania.

 
Skąd pseudonim Hanna Cygler?
To nie pseudonim. Cygler to moje nazwisko panieńskie. W rodzinnym domu bliscy zwracali się do mnie Haniu, a nie Aniu i tak pojawiła się w literaturze Hanna Cygler.
W jakim miejscu plasuje się Hanna Cygler na rynku wydawniczym tzw. literatury kobiecej?Trudno powiedzieć. Najpierw trzeba dokładnie zdefiniować, co to jest ta literatura kobieca. Zawsze uważałam, że piszę literaturę popularną, obyczajową. Na nazwę „romanse” narzekają moje przyjaciółki i koleżanki pisarki, więc powiem inaczej - piszę powieści o miłości, które są osadzone zarówno w rzeczywistości lokalnej, jak i politycznej.
Statystycznemu czytelnikowi polskiemu, np. popularna literatura skandynawska kojarzy się przede wszystkim z mrocznymi szwedzkimi kryminałami… Co tłumaczka z j. angielskiego i szwedzkiego sądzi o literaturze popularnej z tych „kręgów” językowych?Kiedy studiowałam, literatura skandynawska kojarzyła mi się wyłącznie z literaturą chłopską i proletariacką. Na szczęście te czasy mamy za sobą. Nie wiem jednak, czy obraz Skandynawii zamieszkałej wyłącznie przez morderców, zboczeńców i nazistów jest dla niej na dłuższą metę korzystny. Teraz już niemal każda wieś ma swojego pisarza „kryminalistę”, a ten dzielnego detektywa lub detektywkę. Jednak to literatura brytyjska stanowiła dla mnie, autorki powieści o wątkach romansowych, ważny wzór. Skandynawowie nie mają raczej dobrych romansów. To sprawa kulturowa.

 
Jakich autorów ceniła Hanna Cygler w czasach licealnych. potem studenckich, a jakich obecnie?
Zaczęłam oczywiście od tych książek bardzo poważnych, honorowanych wszelkimi nagrodami literackimi, a teraz czytam to, co w danej chwili dyktuje mi serce. Bardzo lubię biografie Agaty Tuszyńskiej, książki obyczajowe Maeve Binchy, thrillery polityczne Michaela Dobbsa, czy kryminały Anny Fryczkowskiej i Lisy Marklund.

 
Domyślam się, że Zosia Knyszewska z tryptyku, czy Weronika, Aldona i Miśka z „Bratnich dusz” są zlepkiem różnych znanych autorce rzeczywistych postaci. Czy ktoś ze znajomych zgłaszał „reklamacje”, gdy odnalazł epizody z własnego życia w losach książkowych bohaterów?
Chyba ze strachu coraz bardziej mieszam te wątki, gdyż po ośmiu powieściach moja przyjaciółka Ela, która w każdej z nich potrafiła coś znaleźć z siebie, przestała się odnajdywać. Natomiast spotykam się z odwrotną tendencją. Mnóstwo ze znajomych przychodzi do mnie i opowiada mi różne historie, mówiąc, że jest to „świetny materiał na książkę”. Wybieram jednak tylko takie, które potrafią mnie zainspirować.

majaP1080542  Na zdjęciu od lewej Hanna Cygler  i Dorota Jesionek            fot. Maja Walter, Empik
 

Słyszałam, że akcja kolejnej książki będzie rozgrywać się w Gdańsku, ale XIX-wiecznym. Czy możemy spodziewać się swoistego presequela i losów przodków wcześniejszych bohaterów?
Nie do końca w Gdańsku, chociaż akcja powieści „W cudzym domu” właśnie tam się rozpoczyna. Gdańsk jest dla mnie miejscem niezwykłym, gdyż moich bohaterów spotykam na jego ulicach i dlatego choć na chwilę, to miasto musi się znaleźć w każdej z moich powieści. Książka rzeczywiście mówi o losach przodków wcześniejszych bohaterów, ale to nie jest aż tak istotne. Opowiada raczej o ludziach, którzy z różnym bagażem kulturowym znaleźli się nagle w Warszawie. I to w ich spojrzeniach odbija się obraz tego dziewiętnastowiecznego miasta. Gdańszczanin, Francuzka, Rosjanin, ale nie tylko…
Dziękuję za rozmowę i czekam na Pani nową powieść.

Rozmawiała Dorota Jesionek