Warto przeczytać, polecam!

Deklinacja męska/żeńska

24 sierpnia 2012

  

W drugiej części trylogii z Zofią Knyszewską w roli głównej jesteśmy świadkami końca komunizmu i rodzącej się powoli demokracji. Witek, kiedyś przyjaciel ukochanego Marcina i od początku obiekt fascynacji bohaterki, decyduje się zawalczyć o swoją miłość. Wie, że nie będzie łatwo, bo konkuruje z legendą, której Zosia w swoich wspomnieniach postawiła kilka ołtarzy. Cygler w interesujący fabularnie sposób komplikuje losy głównych bohaterów, każąc im mijać się i koić poczucie straty w ramionach innych. Gdy wreszcie dojdzie do spełnienia, szczęście w miłości również okaże się nietrwałe. Uczucie łączące Zosię i Witka stanie się odzwierciedleniem tego, co dzieje się w społeczeństwie i polityce. Marzenia i nadzieje na lepsze jutro szybko zostaną zastąpione rozczarowaniem i nasyceniem wcześniej niedostępnymi dobrami materialnymi. Cygler w sugestywny sposób oddaje przeciętność i siermiężność rodzącej się demokracji, która nazbyt szybko uwierzyła we własną wielkość i zachłysnęła się wolnością. O państwo trzeba dbać, tak samo jak o miłość. Piękne uczucie zamienia się w ciąg nieporozumień, wyrzutów, niechęci i wzajemnych pretensji. Zamiast próby odczarowania zła coraz częściej pojawia się obojętność, samotność i namacalna wręcz pustka. Jeden błąd może przekreślić wszystko. Zosia i Witek przekonują się, że wiara w dobre jutro nie wystarczy, że to, co dzieje się w teraźniejszości, procentuje w przyszłości, że dobro, radość i spełnienie bardzo łatwo zastąpić brzydotą i smutkiem. Czy bohaterowie będą chcieli jeszcze być razem? Czy uda im się zapomnieć? Czy ocalenie, które wiąże się z koniecznością nie tylko przemiany w życiu prywatnym, ale i w przestrzeni publicznej, jest jeszcze możliwe? To wszystko okaże się zapewne w trzeciej części…

Bernadetta Darska, Blog krytycznoliteracki